Najwyższy czas zająć stanowisko, odnieść się do niezwykłej, na niespotykaną skalę manipulacji, mataczenia, kłamstw przy informowaniu, w zasadzie dezinformowaniu społeczności lokalnej o przyczynach, przebiegu i wyniku postępowania sprawy wytoczonej przeciwko poprzedniej Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Jedliczu oraz sprawy wszczętej przeciwko radnemu Ryszardowi Dziura o „popełnienie wykroczenia” z art. 51 § 1 KW.

Sprawy są mi doskonale znane z uwagi, że w pierwszej byłam pełnomocnikiem pozwanej, a w drugiej obrońcą obwinionego.

 

Nie można godzić się na zmanipulowane, kłamliwe, niezgodne z prawem informacje o powyższych sprawach zamieszczone w Biuletynie „Gminne Wieści” nr 4/2014 (100), z którym zapoznałam się w ostatnich dniach.

Najwyższy czas aby „Wieści Gminne” przestały być jedynym przekaźnikiem informacji o sprawach społeczno politycznych w Gminie Jedlicze, ponieważ fałszują naszą rzeczywistość.

Najpierw odniosę się do „ sprawy poprzedniej Dyrektor Przedszkola” .

Prawdą w artykule jest fakt, że w latach 2009 -2011 w Samorządowym Przedszkolu realizowany był projekt „Rozszerzenie oferty Samorządowego Przedszkola w Jedliczu – inwestujemy w przyszłość dzieci !”. Celem projektu było wyrównanie szans edukacyjnych wśród dzieci uczęszczających do Samorządowego Przedszkola w Jedliczu i Przedszkoli Filialnych w Jaszczwi, Potoku i Żarnowcu poprzez realizację dodatkowych zajęć edukacyjnych. Realizacja projektu nie zwalniała Przedszkola z przestrzegania Statutu.

W lutym 2013 r. do Sądu Rejonowego w Krośnie wpłynął pozew Przedszkola Samorządowego w Jedliczu przeciwko poprzedniej Pani Dyrektor. Skierowanie pozwu zostało poprzedzone obszerną korespondencją trwającą od maja 2012 r. do stycznia 2013 r. , kierowanymi wezwaniami o zapłatę „szkody”. Z wezwań o zapłatę „szkody”, trudno było się zorientować, kto według Przedszkola jest poszkodowanym, czy faktycznie powstała szkoda, czy wystąpiło tylko narażenie na szkodę jak wskazywano (!). Poprzednia Dyrektor na każde wezwania kierowała odpowiedzi, wskazując na bezzasadność żądań, na brak podstaw prawnych do żądania zapłaty, ba na śmieszność argumentacji co do „podstaw wezwań do zapłaty”. Przedszkole pozostawało głuche i ślepe na argumenty merytoryczne, prawne i logiczne. De facto przyczyną wytoczenia powództwa, to nie żart, było przestrzeganie przez poprzedniego Dyrektora, postanowień Ustawy O systemie oświaty, Karty Nauczyciela, podstawy programowej wychowania przedszkolnego ustalonej przez MEN, oraz Statutu Samorządowego Przedszkola w Jedliczu, z czym nie mogła pogodzić się obecna dyrektor Przedszkola. 

Dla poprzedniej Dyrektor, z prawie 30 letnim doświadczeniem nauczyciela wychowania przedszkolnego,  kierującej się prawem kształtującym prawa i obowiązki placówek wychowawczo-opiekuńczych, zdobywającej kolejne doświadczenia i kwalifikacje, wielokrotnie nagradzanej i wyróżnianej za pracę, należycie i sumiennie realizującej obowiązki, było oczywiste, że dzieci nie mogą być pozostawione bez opieki nauczycieli przedszkola, a jeżeli nauczyciele pracują, to należy im się wynagrodzenie.

Innego zdania była K. Patlewicz, która spowodowała kontrolę Piotra Rostka w Przedszkolu i obydwoje ustalili, że pracującym nauczycielom nie należy się wynagrodzenie (!) Zażądano od nich zwrotu wypłaconego wynagrodzenia przez wyrażenie zgody na potrącenie z należnego wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe wcześniej wypłaconych wynagrodzeń za przepracowane godziny! Dyrektor K. Patlewicz zobowiązywała nauczycieli do składania antydatowanych oświadczeń w zakresie odpracowywania godzin ponadwymiarowych, dyktując treść tych oświadczeń.

Przypomnieć należy ponownie, że zajęcia w ramach projektu były tylko dodatkowymi, nie były zajęciami dydaktycznymi realizowanymi w ramach godzin dydaktyczno -wychowawczo-opiekuńczych. Do obowiązków prowadzących zajęcia edukacyjne z języka angielskiego, rytmiki i gimnastyki korekcyjnej nie należała opieka nad dziećmi uczęszczającymi do przedszkola. Przedsiębiorcy realizujący zajęcia z dziećmi nie mieli w przedmiocie działalności wychowania przedszkolnego (Kod wg PKD 8510Z.), ograniczali się tylko do działalności edukacyjnej i tym samym w zakres ich obowiązków nie wchodziło realizowanie funkcji opiekuńczych i wychowawczych, do realizacji których powołane z mocy obowiązujących przepisów jest Przedszkole. W czasie prowadzenia przez nich zajęć konieczny był zatem udział nauczycieli wychowania przedszkolnego, właśnie po to aby m. in. zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i opiekę.

Zajęcia prowadzone były ze środków finansowanych przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Społecznego Kapitał Ludzki, w ramach Priorytetu IX. Priorytet IX stanowi odpowiedź na problem nierównego dostępu do edukacji osób, które zgodnie z diagnozą napotykają na trudności w tym zakresie. Analiza zawarta w programie wskazuje w szczególności na potrzebę realizowania działań obejmujących wsparcie kierowane do osób i placówek realizujących proces kształcenia, mających na celu stworzenie równych szans poprzez upowszechnienie edukacji przedszkolnej i kształcenia ustawicznego (dokumenty Ministerstwa Rozwoju Regionalnego). Środki unijne z Funduszu Społecznego Kapitał Ludzki, były i są wykorzystywane na cele ściśle określone w dofinansowaniu. W niniejszej sprawie środki unijne były wykorzystywane tylko i wyłącznie na zajęcia dodatkowe. Ich rolą nie było uzupełnianie budżetu gminnego w środki finansowe na zadania statutowe w zakresie prowadzenia przedszkoli. Zewnętrzni Zleceniobiorcy i nauczyciele zatrudnieni w Przedszkolu realizowali swoje obowiązki niezależnie od siebie. Nieuprawnione i pozbawione zasad logiki były i są w dalszym ciągu sugestie autora tekstu o podwójnym finansowaniu godzin zajęć.

Szokujące jest to, że tak trudno było i jest zrozumieć decydentom Gminy i Przedszkola, że to do zadań dyrektora, do specyfiki Przedszkola należy zapewnienie uczęszczającym dzieciom opieki i bezpieczeństwa. Takich obowiązków, co należy ponownie podkreślić, z całą pewnością nie miały osoby prowadzące zajęcia dodatkowe. Dyrektor przestrzegający prawa, nie mógł (nie może) pozostawić dzieci bez żadnej opieki w czasie prowadzonych zajęć. K. Patlewicz i P. Rostek kierując pozew zapewne uznali, że bez znaczenia są zapisy w Statucie Samorządowego Przedszkola w Jedliczu np. § 6 ust. 3: przedszkole w równej mierze pełni funkcję opiekuńczą, wychowawczą i kształcącą, § 8 Przedszkole sprawuje opiekę nad dziećmi, dostosowując metody i sposoby oddziaływań do wieku dziecka i jego możliwości rozwojowych, potrzeb środowiskowych z uwzględnieniem istniejących warunków lokalowych, a w szczególności: a) zapewnia bezpośrednią i stałą opiekę nad dziećmi w czasie pobytu w przedszkolu oraz w trakcie zajęć poza terenem przedszkola, b) zapewnia dzieciom poczucie bezpieczeństwa – zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym. Obowiązek nauczycieli w zakresie sprawowania opieki nad dziećmi i zapewnienia im bezpieczeństwa najsilniej chyba wyrażony został w postanowieniu § 17 ust. 14 lit. n Statutu, zgodnie z którym: nauczyciele odpowiadają za bezpieczeństwo dzieci od momentu przyprowadzenia dziecka do sali do chwili odebrania przez rodziców (prawnych opiekunów) lub osobę upoważnioną.

Czy przy takich zapisach ktokolwiek mógł mieć wątpliwości, że należy zapewnić dzieciom opiekę, czy faktycznie można uznać, że zaistniały niejasności i konieczne było ich wyjaśnienie na drodze sądowej?

W mieniu, w majątku Przedszkola nie powstała żadna szkoda, nie wykazano, że wystąpił uszczerbek w finansach przedszkola, że budżet przedszkola został uszczuplony, że została zwrócona dotacja unijna na realizację projektu itp. Osoby decydujące o skierowaniu pozwu w absurdalny sposób uznały, że szkodą jest wynagrodzenie wypłacone nauczycielom, którzy świadczyli pracę realizując obowiązki statutowe, obowiązki pracownicze !

Istotne jest, że rozkład godzin pracy realizowany był w oparciu o harmonogram umieszczany w arkuszu Organizacji Przedszkola Nr (dla każdej placówki oddzielnie) na dany rok szkolny. Arkusz Organizacji Przedszkola był zatwierdzany przez Piotra Rostka. Piotr Rostek zatwierdził wszelkie harmonogramy pracy, zatwierdzał i zaakceptował przedstawiony przez byłą Panią Dyrektor plan pracy. Na przełomie grudnia 2011/stycznia 2012 zakwestionował zatwierdzony przez siebie harmonogram i rozpoczęła się ponad dwuletnia kosztowna batalia. Decydenci nie brali pod uwagę faktu, że przed przystąpieniem do realizacji projektu unijnego ustalono z przedstawicielem kuratorium a także z koordynatorką projektu, blisko współpracującą z Gminą, że w czasie zajęć przez wykonawców projektu będą w nich uczestniczyć nauczyciele przedszkola dla bezpieczeństwa dzieci, ich spokoju i w celu sprawowania nad nimi opieki. Zresztą projekt opracowany przez Gminę i b. Panią Dyrektor także przewidywał taki udział.

Powództwo Przedszkola zostało oddalone w całości, apelacja także. Przedszkole zostało obciążone wysokimi kosztami sądowymi za obie instancje, poniosło także koszty własnej obsługi prawnej, czasu poświęconego na sprawę, kosztów wygenerowania dokumentów itp.

Sąd nie miał wątpliwości co do bezzasadności pozwu, braku podstaw prawnych roszczenia! Sąd w sposób oczywisty wykazał, że poprzedniej Dyrektor nie została wykazana wina umyślna, jak chciało Przedszkole, czy wina nieumyślna, bezprawność działania. Fragment uzasadnienie wyroku sądu: „...pozwanej nie można czynić zarzutu bezprawności w wykonywaniu obowiązków pracowniczych, skoro nie naruszyła ona żadnej z norm prawnych, tak wynikających z umów w ramach projektu, jak i przepisów prawa pracy. ...” , i dalej „... Organizując w przedszkolu zajęcia dodatkowe prowadzone przez pracowników zewnętrznych z udziałem nauczycieli przedszkolnych pozwana z całą pewnością nie naruszyła art. 14 ust. 2 ustawy o systemie oświaty, ani też nie wykonała swoich obowiązków w sposób nienależyty...”

Trudno także nie podnieść, że pozew wraz z załącznikami, pod względem formalno prawnym, zawierał szereg uchybień, do czego odniosłam się w obszernej odpowiedzi na pozew. Także przez te uchybienia postępowanie przedłużało się, generowane były coraz większe koszty sprawy, Przedszkole „wytworzyło” i przedstawiało kolejne dziesiątki „dowodów” i „dokumentów”, wszystkie poświadczane za zgodność przez P. Rostka. Jeden ze świadków podczas procesu zeznał, że „odtwarzał dokumenty”, które stanowiły główny dowód w sprawie (!). Czytelnikowi pozostawiam wykładnię, co należy pod tym pojęciem rozumieć. W tych wytworzonych na użytek procesu dokumentach pomylono nawet o jakieś, bagatela, kilka miesięcy daty utworzenia oddziału sześciolatków.

Niestety wszystko z naszych podatków, z arogancją dla prawa i prawdy.

Przez kilkanaście miesięcy Przedszkole nie było w stanie wykazać kto jest poszkodowanym, co w sprawie jest szkodą, nie wykazało w ogóle szkody co mogłoby powodować cień wątpliwości o jakiej pisze autor w Gminnych Wieściach. Może samo pochylenie się nad treścią dokumentów związanych z projektem, może przeczytanie ich ze zrozumieniem spowodowałoby, że tych wątpliwości by nie było?

Aktualne pozostają pytania: czy po prawomocnym wyroku obecna Dyrektor Przedszkola wypłaciła nauczycielkom należne im wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, czy sporządzono korekty w podatku dochodowym, czy uregulowana jest sprawa składek z tytułu ubezpieczenia społecznego

z tego tytułu.

Wiadomo mi jednakże, że jak dotychczas, rezultatem prawomocnego wyroku jest kolejne specyficzne, kosztowne stosowanie prawa polegające na pozbawieniu nauczycielek dodatków wiejskich i mieszkaniowych.

Sprawa trafiła do sądu.

Nie może być przyzwolenia, aby akceptować taki stan rzeczy, aby godzić się z mataczeniem i kłamstwami lokalnej władzy przy przekazywaniu informacji o sprawach wszczynanych z wniosku, z powództwa Gminy i jej jednostek przeciwko osobom fizycznym, podmiotom, tylko i wyłącznie z tego powodu, że podmioty te nie realizują bezwzględnie i ślepo wytycznych władzy.

Za wyjątkową arogancję i butę, w tych okolicznościach, w ramach wyznawanej filozofii „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie” , należy uznać stwierdzenie autora artykułu „.... zgodnie z wyrokiem sądu możliwym, a zarazem zgodnym z prawem jest wypłacanie wynagrodzenia nauczycielom przedszkola, mimo że faktycznie nie prowadzą oni swoich zajęć”.

Barbara Wais